Val d'Isere Francja start

Francuski dublet – bieg na KV i zwycięstwo na Balcons de Val

Marcin Bieganie

Francuski dublet – Przepalenie płuc w biegu na KV i zwycięstwo na Balcons de Val (20km)

Alpy Francuskie to świetne miejsce do trenowania. Można spać wysoko i biegać po miękkich ścieżkach. Po prostu bajka! Na swój obóz wybrałem Tignes niedaleko Val d’Isere, miejsca gdzie rozgrywane są zawody High Trail Vanois. Brałem w nich udział w 2016 roku, jako jedne z biegów z cyklu Pucharu Świata Ultra Skyrunning. Akurat gdy przebywałem na obozie odbywały się właśnie te zawody.

Bardzo szybko zapaliła mi się myśl w głowie – może wystartować, skoro już tu jestem i trasy są takie piękne. Wiedziałem, że najdłuższy dystans nie wchodził w grę, ale właśnie 20 km to świetna propozycja by pobiec „prosto z treningu”. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem. Ale to nie wszystko. Był jeszcze rozgrywany Kilometr Vertical. Prawdziwy hardcore! 3 km i 1000 m w górę. Postanowiłem, że to będzie świetna rozgrzewka. Przepalenie płuc. Plan wyglądał następująco: piątek KV a niedziela 20 km Balcons de Val.

Piątek popołudniu, godz 16:10 start Kilometr Vertical. Zrobiłem porządną rozgrzewkę, kije w dłoń i dzida! Z wysokości około 1800 m n.p.m. wspinaliśmy się na wysokość 2826 m n.p.m. na Bellevarde wzdłuż trasy narciarskiej, która była bardzo stroma. Początkowo prowadziła jeszcze drogą, potem już po prostu na wprost. To była ciężka przeprawa. Verticale to jednak zupełnie inna dyscyplina. Ostatecznie zająłem 17 miejsce, jak na ultrasa to całkiem nieźle. Chłopaki z czołówki są mega mocni, mają mnóstwo krzepy pod górę. Dla mnie to był świetny trening, ale też wiem, że na pewno jest co poprawiać pod górę. To nie były niewinne pieszczoty 😉

Po dniu przerwy przyszedł czas na drugie zawody. Balcons de Val 20 km i 1000 m w pionie. Profil trasy wyglądał dość niewinnie. W pierwszej części większość przewyższenia, a po 8 km to już głównie droga w dół. Rzeczywistość jednak trochę mnie zaskoczyła a zwłaszcza końcówka trasy, bo niewinne ‘chopki’ okazały się całkiem konkretnymi podejściami. Układający trasę wykazał się niezwykłą fantazją. Od startu prowadziłem z jeszcze jednym biegaczem jednak uciekłem mu na zbiegu i nie zdołał już mnie dogonić. Pomimo verticalu czułem się dobrze. Biegło mi się komfortowo, choć miałem poczucie że nogi nie mają jeszcze tego luzu. Ale tym się nie przejmowałem bo to był start prosto z treningu, a formę dopiero szykuję na koniec sierpnia. To dobry prognostyk kolejnych startów.

Dublet na High Trail Vanois uważam za udany, może jeszcze kiedyś pobiegnę dla zabawy jakiś Vertical 😉

 

Kilometr Vertical - Marcin Świerc zwycięstwo na Balcons de Val (20km)