Obóz na Teneryfie i dobry start na zakończenie

Barbara Świerc Bieganie

Wzorem lat poprzednich postanowiłem kawałek zimy przetrenować w ciepłym miejscu i wykorzystać wysokość. Po raz kolejny należą się tu podziękowania dla Basi, że ponownie pozwala mi na taki długi wyjazd. Cały marzec mogłem się skupić na treningu i nadgonić stracony czas kontuzji i promocji książki. W czasie mojego pobytu dojechało kilku moich zawodników i również oni wykorzystali teren oraz korzystne warunki atmosferyczne. Na samej wyspie można by zrobić Mistrzostwa Polski, tylu było mocarzy. Wyjazd był udany pod względem treningowym. Wyszło sporo kilometrów i przewyższenia, zajechałem dwie pary butów, a na sam koniec jeszcze wystartowałem w lokalnych  zawodach na dystansie 30 km.

Szczerze mówiąc to nie do końca chciałem biec. Nawet dzień wcześniej zrobiłem mocny trening. Ale jak już odebrałem numerek i wystartowałem to poszło naprawdę nieźle. Mogę być zadowolony, zawody wygrałem w dobrym tempie i dobrym samopoczuciu. Na ogarnięcie miałem dosłownie jedną godzinę i szybki wyjazd na lotnisko i powrót do domu.